Lead: Dr Piotr Balcerowski analizuje wyniki wyborów na Węgrzech i ich znaczenie dla polskiej polityki zagranicznej, bezpieczeństwa regionu oraz relacji w Europie Środkowej.
Wideo: https://www.youtube.com/watch?v=25Ig2AtfFFk
Transkrypcja (wersja zredagowana)
Dzień dobry. Witajcie na kolejnym Commentary Służby Niepodległej. Dzisiaj będziemy rozmawiać o wynikach wyborów na Węgrzech i tego co to oznacza dla Polski. Zacznę od dobrych informacji. Wydaje mi się, że wybór Petera Magyara na przyszłego premiera Węgier doprowadzi do korekty polityki na wschodzie względem Rosji, w szczególności. To jest dobra informacja, choć oczywiście trzeba pamiętać, że ta polityka będzie współgrała z strategią przede wszystkim niemiecką, co nie do końca jest w interesie Polski. Niemniej sam fakt korekty troszeczkę antyrosyjskiej już jest zjawiskiem pozytywnym. Wielkich złudzeń tutaj mieć nie możemy. Premier przyszły Magyar sam zresztą powiedział, że geografii nie zmienimy. Należy z tego oczywiście wyciągać wniosek, że będzie miało to przełożenie na geopolitykę węgierską.
Musimy pamiętać o tym, że Węgrzy jednak jeśli chodzi o strategiczny wybór nawiązują do w ich sensie chwalebnej przeszłości czasów kiedy byli partnerem imperium Habsburskiego. A w polityce europejskiej, jeśli chodzi o Europę środkową wschodnią, dominowała strategia bismarkowska, polegająca jednak na znalezieniu pewnego modu swiffendi między tymi trzema mocarstwami ówczesnymi. W tej w tej polityce oczywiście nie ma miejsca na silną podmiotową Polskę i na strategiczny projekt Międzymorza. Więc jakkolwiek na tą korektę należy patrzeć pozytywnie, to wielkich złudzeń co do radykalnej zmiany węgierskiej w tym obszarze i przystąpienia do wspierania między morza na to liczyć nie możemy.
Przyczyn jest wiele, nie będę już ich rozwijał, ale te polityczno-gospodarcze, pamiętajmy, że Węgrzy jednak mają pewien resentyment do swoich sąsiadów, wspominają swoją wielką przeszłość i Rosjanie skutecznie to rozgrywają trochę podbechtując Węgrów, oczywiście nie za darmo oferując im szereg udogodnień jeśli chodzi o otwartość rynku rosyjskiego. Na towary węgierskie oraz przede wszystkim sprzedaż surowców po konkurencyjnych cenach. Drugi element, który postrzegam jako pozytywny w związku z tymi wyborami, to mimo wszystko fakt, że do parlamentu dostały się przede wszystkim partie, powiedzmy, suwerenistyczne, tożsamościowe perspektywie polskiej, można by powiedzieć narodowe, patriotyczne.
Oczywiście w przypadku partii Tisa, między innymi ze względu na to, że jest to nowa partia i jest pewną nieznaną, a zjawiska odchodzenia od silnych tożsamości, zobowiązań wyborczych znamy niestety nie tylko z polskiego podwórka. Niemniej analizując część źródeł nieprzychylnych szeroko rozumianej prawicy dostrzegłem sporo komentarzy jednak powiedziałbym może nie tyle krytycznych co wyrażających pewien resentyment wobec faktu że w węgierskim parlamencie są reprezentowane tylko siły w jakimś sensie tożsamości odwołujące się do etosu narodowego i patriotycznego. W związku z tym kolejną dobrą informacją jest to, która w jakimś sensie powinna być inspirująca dla Polski jest fakt, że na Węgrzech doszło do tak zwanego wyprowadzenia sztandaru starych politycznych środowisk wywodzących się jeszcze z czasu postkomunizmu. Oby, oby była tu inspiracja dla, dla Polski.
Trzecią rzecz, o której bym powiedział, że jest to zjawisko pozytywne, zwłaszcza dla środowisk niepodległościowych w Polsce, to trochę przewrotnie, ale uważam, że odejście Wiktora Orbana poprawi debatę publiczną w środowiskach niepodległościowych. Mam wrażenie śledząc tą debatę w Polsce przez ostatnią dekadę, że zbyt wielu komentatorów, ale także polityków z obozu niepodległościowego podchodziło do premiera Orbana bezkrytycznie, robiąc z niego gospodarczego Midasa, mistrza geopolityki, układu sojuszy bez w jakimś sensie też stawiania kropki nad i w kontekście wschodnim, bo o ile powiedzenie, że strategiczny wybór Polski powinien być zorientowany na Rosję, dzięki temu mielibyśmy takie warunki jak Węgrzy, byłby w jakimś sensie logicznie spójny, o tyle bez mówienia tego, że tak jest strategiczny wybór.
Chwalenie Orbana w polskiej sytuacji dla mnie było całkiem niezrozumiałe, ponieważ jakikolwiek sojusz z Rosją przekreśla realną i długofalową podmiotowość Polski, budowanie międzymorza i tworzenie pewnego trwałego podmiotowego statusu Polski. I w tym sensie uważam, że odejście Orbana poprawi jakość debaty politycznej w Polsce, zwłaszcza jeśli chodzi o właśnie środowiska niepodległościowe. Ostatnia pozytywna rzecz tutaj chciałbym jednak powiedzieć to ponad podziałami. Jestem jest to cieszy każdego polskiego patriotę, że zagraniczny nowo wybrany przywódca wybiera na pierwszą wizytę Polskę, stolicę Polski. Pozostaje nam mieć nadzieję, że to spotkanie dwóch premierów będzie poświęcone umacnianiu polityki niepodległościowej, suwerenistycznej w ramach Unii Europejskiej.
Bowiem tutaj i tu już przechodzę do zjawisk niepokojących, które pojawiają się wraz z wyborem Petera Madziara na premiera i wygranej jego partii, bo jeśli chodzi o premiera Orbana, to mieliśmy pewną pewne przekonanie, że jego stanowisko względem pogłębiania integracji europejskiej, rozszerzania większości kwalifikowanej, głosowania większości kwalifikowanej na kolejne obszary, na kolejne polityki państw narodowych, takich jak chociażby polityka zagraniczna, polityka obronna, polityka rodzinna. To w przypadku Petera Maadiara jest to wielka niewiadoma. Z jego deklaracji wynika jednak, że jakkolwiek ten proces ma być ewolucyjny, najprawdopodobniej będzie sojusznikiem pogłębienia integracji europejskiej, rozszerzenia jej na kolejne strategiczne obszary. Z tym można wiązać bardzo entuzjastyczną reakcję przewodniczącej Komisji Europejskiej pani Urszuli Van Derlen, na wybór premiera Matiara.
Zobaczymy jak ten proces będzie przebiegał. Osobiście mam nadzieję, że te zapowiedzi się nie spełnią. Kluczy kluczowym takim czynnikiem, jeśli chodzi o stosunek do integracji europejskiej w takim rozumieniu federacyjnym jest oczywiście stosunek do euro. Peter Magyar powiedział, że on zgadza się na przyjęcie euro na Węgrzech. Tyle, że po 2030 roku czy w 2030 roku, co może sugerować, że decyzję ostateczną na w tej sprawie chc podjąć potencjalnie już w czasie swojej drugiej kadencji. M oby ta zapowiedź przełożenia tej decyzji nawiązywała do starego greckiego powiedzenia Adkalendas Grekas. Oglądasz Commentary Niepodległej. Pamiętaj o zostawieniu subskrypcji na naszym kanale.
Jeśli chodzi o kolejne złe informacje dla Polski, dla środowiska niepodległościowego, no to trzeba podkreślić, że niestety w sytuacji naturalnie optymistycznej, gdyby obóz niepodległościowy przeciwny federalizacji Unii Europejskiej pozbawienia Polski wielu niepodległościowych narzędzi politycznych, wygrał w Polsce w przyszłym roku. Będziemy mieli zbliżoną sytuację do tej sprzedkady, to znaczy najprawdopodobniej w tak zwanej wojnie informacyjnej będzie funkcjonowała strategia 27 przeciwko jednemu. Tak. Niestety polska debata publiczna ze szkodą dla niej będzie zdominowana przez w jakimś sensie zabieg prowy sił federalistycznych. To znaczy tylko Polska się opiera. Jest samotna, 27 państw jest za pogłębieniem integracji etca, etca. Bez pomocy, bez obecności premiera Orbana wprowadzenie tej polityki w naturalny sposób będzie o wiele łatwiejsze.
Trzecia rzecz niepokojąca związana z wyborem Tiszy i premiera Magyara to oczywiście kwestia w jakimś sensie też nam bliska, czyli sfery NGOsów. Wiemy, że premier Orban toczył bardzo długie batalie z Open Society Foundation pana Sorosza przez wiele lat. Ta batalia okazała się zwycięska. System finansowania NGOsów na Węgrzech jakkolwiek nie był całkowicie zgodny z życzeniem premiera Orbana i jakby podmiotowego państwa, które do pewnego zakresu kontroluje finansowanie zagranicznych NGOsów na terenie swojego państwa. Jakkolwiek ta polityka nie była całkowicie zgodna z założeniami, ponieważ sprzeciwiło się temu między innymi zarzucając rozwiązaniom węgierskim naruszanie swobody przepływu kapitału. To obecnie sytuacja wydaje mi się będzie gorsza.
To znaczy zarówno środowisko pana Sorosza, jak i powiedzmy przyległości będą miały bardzo dużą swobodę, będą mogły inwestować bardzo duże kwoty w działalność NGOSów popierających między innymi agendę z jednej strony federacyjną Unii Europejskiej, a z drugiej strony agendę, powiedziałbym rodzinną, związaną z wszystkimi kwestiamient antropologii kultury europejskiej i prób jej dekonstrukcji. Nie jest to oczywiście dobra informacja dla Polski. Natomiast teraz jeszcze chciałbym w ramach pewnego podsumowania zastanowić się, jakie Polska, Polacy, środowisko niepodległościowe mogą wyciągnąć lekcje m z porażki Fideszu i Orbana. No jak można spojrzeć powiedzmy na tą epokę wręcz 16 lat to naprawdę jest bez mała jedno pokolenie.
Spróbujmy się zastanowić zatem, co zadecydowało o porażce Orbana i co środowiska niepodległościowe w Polsce mogą zrobić, żeby uniknąć takiego scenariusza w krótkiej przyszłości. Po pierwsze zwróciłbym uwagę jednak na kwestie gospodarcze. To znaczy model, który wdrożył Orban nie okazał się nazbyt funkcjonalny. O ile oczywiście należy pochwalić fakt, że strategiczne obszary gospodarki węgierskiej, to znaczy media, energetyka, paliwa, bankowość pozostały w rękach kapitału węgierskiego. To sam model gospodarki okazał się bardzo nieinnowacyjny, nie nastawiony na rozwój nowych technologii i przemysłu węgierskiego. Model de facto rodzaju montowni. Postawienie tylko bez mała tylko oczywiście na przemysł automotive i to bardzo często w formule montażowej. De facto nie zaskoczył. Tak.
Twarde dane ekonomiczne pokazują, że wszystkie państwa regionu radykalnie skracały dystans do Węgrów, a wiele państw takich jak Polska czy Czechy go przeskoczyły. Drugi element, który na który warto zwrócić uwagę, to jednak kwestie, powiedziałbym, polityki takiej wewnątrzpartyjnej. Mam wrażenie, że tutaj odwołując się troszeczkę do złośliwego określenia tłuste koty, no które w kulturze obrazkowej powiedziałbym zyskują dodatkowe znaczenie. Nawet takie wizerunkowe zestawienie Petara Magyara i Wiktora Orbana w dzisiejszej epoce ma swój wydźwięk na korzyść tego drugiego. Pokazuje, że w polskiej polityce też chyba potrzebne są pewne zmiany, które sprawią, że polska polityka partyjna zyska pewną większą dynamikę dzięki powiedzmy ułożeniu innych proporcji między tak zwaną młodością a doświadczeniem. Myślę, że trzeba nad tym się głęboko zastanowić.
Po trzecie, analizując porażki Orbana i lekcje, jakie możemy z tego wyciągnąć, chyba warto zwrócić uwagę na ten aspekt międzynarodowy, zwłaszcza w kontekście wojennym. Wydaje, wydaje mi się, że jednak takie afiliowanie się premiera Orbana z tymi, którzy rozpoczynają wojny współcześnie, zraziło go przede wszystkim do młodego pokolenia, które jest szczególnie etycznie wyczulone na to zjawisko. To po pierwsze, a po drugie oczywiście w większym zakresie kwestie wojenne ich dotyczą, bo to w większości jednak młodzi ludzie walczą w konfliktach zbrojnych, więc pewnie w strategii obozu niepodległościowego też trzeba będzie wziąć pod uwagę to zjawisko. Wreszcie ostatnia rzecz, na którą bym chciał zwrócić uwagę, to tutaj też jest lekcja ściśle kampanijna.
To znaczy pomimo tego, że na Węgrzech media jednak w nie wiem czy w większości, ale w znacznej mierze były proorbanowskie, to kwestia algorytmów social mediów była bardzo istotna. Tego należy się w Polsce również spodziewać, co oznacza, że strategia wyjścia do ludzi, bezpośrednich kontaktów powinna być również dla przedstawicieli środowiska niepodległościowego bardzo istotna. Peter Magyar, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę pewne udogodnienia związane z wielkością państwa węgierskiego, odbywał bez mała sześć spotkań dziennie przez ostatnie miesiące w sześciu różnych miejscowościach i to zważywszy na kontekst Polski, gdzie nie będziemy mogli liczyć na łagodność algorytmów dla przekazu niepodległościowego jest na pewno lekcja, którą warto, żeby środowiska niepodległościowe odrobiły. Tyle na dziś. Zachęcam was do komentowania, lajkowania, podawania dalej. No i cóż, do następnego spotkania.
Dziękuję, pozdrawiam. Ah.


